środa, 1 stycznia 2014

Kiedy sukienka jest Twoja

Zakładasz ją dla siebie, nie dla kogoś. Wiesz, że leży idealnie, pasuje w każdym calu. To nie zdarte jeansy, wynoszone, wygodne buty. Sukienka na nowe. 

Czego chcę w tym roku?

Nauczyć się, że zawsze najlepiej  zaczynać od siebie. Dalej słuchać tego, co mówi dusza i serce. Znać siebie i nie zaprzeczać, nie donosić na siebie tej "lepszej", bardziej "moralnej"... "Jeszcze się taki nie urodził..." - właśnie.

Połączyć post z karnawałem. Pokochać tę huśtawkę, wprawiającą w ruch wszystko dokoła i w środku. Ani przed nią nie uciekać. Energia zamienia się z kinetycznej w statyczną, niech się dzieje wedle praw fizyki. A że ktoś dostanie w czółko trącony bucikiem? Trzeba było stanąć dalej... "Alboś z nami, albo przeciw nam".

Natchnień, które przychodzą, by się rozgościć. Ciszy i niekrępującej samotności. Mniej ludzkiej głupoty. Dobrych decyzji. Odwagi. Szczerości. 



nowa mapa na nowy rok 



No i 
trzymaj się prosto, dbaj o siebie. I nie dłub w nosie ;)






u pani Halinki pod suszarą na trzy zdrowaśki, żebym "wyglądała, jak kobieta" - proces kruszenia trwa, efekt "after" nie będzie publikowany, tak skruszał...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz