czwartek, 19 września 2013

Spotkania w kosmosie

W tym statystycznym świecie istnieje prawdopodobieństwo spotkań niebanalnych.

Jesteś tam, gdzie losowi można pomóc, masz ich więcej. Jednak dalej to przypadek: kto to będzie, jaki będzie, co po spotkaniu zostanie Ci w dłoniach, w pamięci, w sercu... 

Wyobrażam sobie, jak zrzucona z wysokiego kaflowego pieca kotka obraca się wielokrotnie dookoła własnej osi, obija trochę o meble, ma przestrach w oczach, gdy mija je zbyt blisko - jak Alicja spadająca wgłąb, wgłąb... zachłyśnięta powietrzem, bezwładnie puszczona w ruch.
Piec jest wysoki, a końca spadania nie widać. Staje się constans. Więc kotka zaczyna się rozluźniać - wypuszcza przed siebie łapy, mruży oczy, faluje. Omija przeszkody zręczniej, dryfuje w kierunku, który wybierze - choć ciągle w dół, jednak czasem nieco w bok, szybciej lub wolniej. Wedle pragnienia. 
Nie można wymknąć się życiu, ale można nim sterować.



środa, 18 września 2013

Po-przez

Jak wiadomo...

***
po czasie 
status quo zmienia
samo przez się

(powyżej trofea po-cioteczne w sopockiej hacjendzie - słonie, piramidy, różańce i cięte szkło...true story...był jeszcze wypchany mały aligator)


PS. Jedna z piękniejszych rzeczy, jakie można przeżyć - wydanie EPki własnego zespołu i usłyszenie własnych słów w tak wspaniałym akompaniamencie :) Coming soon!

video





niedziela, 15 września 2013

Liga Warszawa

***
to nie twoja liga i
nie podadzą ci
ich boisko równiej wznosi
zieleńszą nawet jesienią trawę
nie liczą się próby i asysty
nie strzelasz, nie istniejesz
na żadnej liście

Stałam w długiej kolejce razem z dziesiątkiem rodziców dzieci rocznik 2004 - wszyscy z nadzieją, że to ICH syn czy córka (bo zdarzały się), zasilą szeregi dzielnej - do boju - Legii juniorów. 
Włosy na gumie kreatywnej układały się chłopcom na wzór fryzur ich piłkarskich idoli. Kochano Milano, korki wyły w niebiosa całą tą swoją jaskrawością, ojcowie wymieniali się wynikami meczy, które pewnie oglądają z trybun wykupionych w sektorach VIP na Cyfra+. 
Stałam tam i czułam lęk. To już? Już powiedzą im, że nadają się lub nie? W kogo warto inwestować, a kto strzelił samobója przychodząc w niepasującym stroju? 
Wolałam nie patrzeć. 



***
eksperyment ze słoikiem wykazał
że płomień
żywi się tlenem
i wsysa w przestrzeń pomiędzy cząstkami
dowolną płynną substancję

po czym
dusi się
zachłanny

Przyroda nie znosi próżni. To jakiś imperatyw - z zamkniętymi oczami wypełnia pustkę, czasem byle czym, czasem własnymi wydzielinami, czymkolwiek, co jej podetkać. Jest jak otwarte, obrzmiałe usta, które znają tylko jeden, najpierwotniejszy gest - i ssą.