Lekarz przepisał mi krople
po których będzie mi podobno weselej
Brać czy nie brać?
Internet karmi się dzisiaj historią trzydziestu obcych sobie osób, których łączy pocałunek.
Żeby się dotknąć, jedni pytają o swoje imiona, drudzy zamykają oczy i zarzucają od razu razu ramiona na szyję temu obcemu-już-nie.
Całują się pięknie, jakby grali w musicalu, wokół padał deszcz. Hollywoodzkie klimaty.
Całują się powoli, zgłębiają doświadczenie, są zaskoczeni, jak blisko, jak bardzo im się podoba.
Całują się eksperymentalnie. Czy smakuje im ślina własnych ust, czy umyłem zęby, czy pachnę dobrze...
Niektórzy potem trzymają się za ręce, już są razem. Przynajmniej przez chwilę się nie boją, niczego od siebie nie żądają.
Kibicujemy im, prawda? Ja tak.
Lubię się całować, a nieznajomi czasem smakują dłużej.
A w rzeczywistości...
....to akurat tylko sprytna reklama ... Ot, życie.
http://www.slate.com/blogs/xx_factor/2014/03/11/first_kiss_video_tatia_pilieva_films_strangers_who_are_also_actors_models.html
Good night and good f...
wtorek, 11 marca 2014
wtorek, 4 marca 2014
Połącz kropki
Poezja w życiu może mieć smak szarlotki na ciepło, którą porządna kelnerka podgrzeje w piecyku, zamiast rozmemła w mikroweli. Chrupiąca, cynamonowa i słodka. Hm... już ją czuję.
Poezja może być jak wyciągnięty ze zlewu zezwłok niedomytego talerza po tygodniowym urlopie. Deal with it. Śmierdzi, powtał tam zupełnie nowy świat, ale niekoniecznie chcesz, aby z tobą został na dłużej.
Poezja to jak patrzysz w lustro i podziwiasz, że tak ładnie Bozia cię stworzyła. Symetrycznie, regularnie, płyniesz i pachniesz. Samozachwyt.
Poezja jak strzał z ciężkiego rewolweru. Masz moc, możesz zranić albo zabić.
Poezja, jak woda - płynie, żeby obmyć całe ciało.
Jedno wiem, jest potrzebna. Mnie.
Poezja może być jak wyciągnięty ze zlewu zezwłok niedomytego talerza po tygodniowym urlopie. Deal with it. Śmierdzi, powtał tam zupełnie nowy świat, ale niekoniecznie chcesz, aby z tobą został na dłużej.
Poezja to jak patrzysz w lustro i podziwiasz, że tak ładnie Bozia cię stworzyła. Symetrycznie, regularnie, płyniesz i pachniesz. Samozachwyt.
Poezja jak strzał z ciężkiego rewolweru. Masz moc, możesz zranić albo zabić.
Poezja, jak woda - płynie, żeby obmyć całe ciało.
Jedno wiem, jest potrzebna. Mnie.
kolejne stwory Asł Asłoskiej i Lew Lewińskiej
piątek, 14 lutego 2014
Liz-ard Queen
patronat: Stalowa 52
Dzisiaj posypią się z ust wielu słowa słodkie, jak miód, lepkie od namiętności, ociekające i mokre albo gładkie i ulotne jak talk; puszyste, jak małe białe kotki i króliczki. Różowe, jak śluzówka, czerwone jak obrzmiałe ciepłą krwią mięśnie.
Choose your colour.
Enjoy :)
"love to kill"
wtorek, 11 lutego 2014
Milczenia owoc
![]() |
| grafika: www.asloska.blogspot.com patronat: Stalowa 52 |
Kim jesteś w środku, kiedy zamykasz oczy?
Wybaczyłeś sobie, uspokoiłeś marzenia i sny? Czy za mało to wciąż wszystko, co czujesz?
Mam nadzieję, że tak, tak i nie.
To owoc milczenia. Możemy wyobrażać sobie, co chcemy. Jesteśmy wolni lub zniewoleni, tacy, jakich sobie wybierzemy. Mamy kolejne życia, równoległe duchy i pamięć.
Nie jest istotne, co nam się wydaje. Prawda, że to cudne?
Mahamaja.
Miłość do sztuki (mięsa)
Jak w temacie - Asł przygotowała grafiki, ja dodałam teksty - całość pod patronatem Stalowej 52, której goście dostaną ero-kartki z okazji Święta Zachodniej Miłości.
Po jednej dziennie, dawkując, żeby się nie zakrztusić, prawda?
Po jednej dziennie, dawkując, żeby się nie zakrztusić, prawda?
grafika: http://asloska.blogspot.com
patronat: Aparthotel Stalowa 52 na warszawskiej Pradze Płn http://www.stalowa52.pl/, gdzie niejedna inicjatywa już się odbyła, a będzie więcej. Stay in touch!
niedziela, 2 lutego 2014
FotoREALacja
Z kraju i ze świata.
Tak wygląda pierwsze drzewo zaraz za Krainą Sza-Fy
Ktoś układał z klocków i wyszedł mu teatr.
Całkiem ludzka suka.
drzwi stare
zamek współczesny
- co w środku?
Mors, ki diałeł?
oliwnie
szczur miejski
Kopsnij czachę!
za chuda - ale pióra ma
pewnie świecą w ciemności, też
S.M.
ille olliwek
czy dostanę dzisiaj piątkę?
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Nie dostać hustawką w zęby
Nie tracić uzębienia, trzymać się mocno hustawki! I bujać się! :)
"Reiner Maria Rilke (...) nie był szczególnie "wydajny" z punktu widzenia liczby wierszy, które napisał. Jednak chociaż się obijał, od czasu do czasu przeżywał fale inspiracji, a to, co tworzył, było wielkie.(...) sama liczba podejmowanych przez nas działalności nie ma nic wspólnego z wartością. Ekonomika nie może wycenić Rilkego wyżej niż jako mniej czy bardziej płodnego wierszokletę. A on, wałęsając się po Europie bez napisania czegokolwiek całymi latami, pewnie nigdy nie włożyłby koszulki z napisem "Pracuję".
Pochwała nieróbstwa, Steven Pole, gazeta wyborcza, Magazyn Świąteczny, 4-6 stycznia 2014r.
środa, 1 stycznia 2014
Kiedy sukienka jest Twoja
Zakładasz ją dla siebie, nie dla kogoś. Wiesz, że leży idealnie, pasuje w każdym calu. To nie zdarte jeansy, wynoszone, wygodne buty. Sukienka na nowe.
Czego chcę w tym roku?
Nauczyć się, że zawsze najlepiej zaczynać od siebie. Dalej słuchać tego, co mówi dusza i serce. Znać siebie i nie zaprzeczać, nie donosić na siebie tej "lepszej", bardziej "moralnej"... "Jeszcze się taki nie urodził..." - właśnie.
Połączyć post z karnawałem. Pokochać tę huśtawkę, wprawiającą w ruch wszystko dokoła i w środku. Ani przed nią nie uciekać. Energia zamienia się z kinetycznej w statyczną, niech się dzieje wedle praw fizyki. A że ktoś dostanie w czółko trącony bucikiem? Trzeba było stanąć dalej... "Alboś z nami, albo przeciw nam".
Natchnień, które przychodzą, by się rozgościć. Ciszy i niekrępującej samotności. Mniej ludzkiej głupoty. Dobrych decyzji. Odwagi. Szczerości.
nowa mapa na nowy rok
No i
trzymaj się prosto, dbaj o siebie. I nie dłub w nosie ;)
u pani Halinki pod suszarą na trzy zdrowaśki, żebym "wyglądała, jak kobieta" - proces kruszenia trwa, efekt "after" nie będzie publikowany, tak skruszał...
wtorek, 31 grudnia 2013
Zapach soczystych Jamesów Grieve'ów i soku z malin.
Oddech jogi nie wystarczy, przyjemne metry na lądzie czy w wodzie też nie.
Zawsze w głowie toczy się myśl za myślą.
Zapach soczystych Jamesów Grieve'ów i soku z malin. Zmiana torów, wiesz, że będzie dobrze, chociaż jeszcze nie wiesz, jak to zrobisz.
Ale ta wyświechtana nadzieja, ostatnia koścista suka - przyłazi do Ciebie z merdającym ogonem i patrzy ufnie, żebyś i Ty zaufał.
Wtedy tyje.
Zawsze w głowie toczy się myśl za myślą.
Zapach soczystych Jamesów Grieve'ów i soku z malin. Zmiana torów, wiesz, że będzie dobrze, chociaż jeszcze nie wiesz, jak to zrobisz.
Ale ta wyświechtana nadzieja, ostatnia koścista suka - przyłazi do Ciebie z merdającym ogonem i patrzy ufnie, żebyś i Ty zaufał.
Wtedy tyje.
czwartek, 12 grudnia 2013
Bo rok zawinął się nie wiadomo kiedy
***
W szarej kopercie na poste restante
Wysyłam Ci ostatnie zdjęcie
Jesteśmy na nim Ty i ja
Tak ciasno w kadr objęci
Po pas schowani w białym puchu
Po uszy w sobie zakochani
Chcemy, by trwało to, co trwa
"Ona dla niego, a on dla niej"
tbc
Dalej będzie wszystko dobrze, z koperty on wyjmie parę płatków śniegu, które szybko stopią się na dłoni, choć każdy taki piękny i o wyjątkowym wzorze.
Dalej wszystko będzie spokojnie, bo zdjęcia nie wiedzą, czy to "już" i kiedy odpuścić, a ludzie owszem.
Dalej tylko będzie lepiej, bo spada kolejny śnieg i owija stare ślady na ścieżkach, mości je na nowych podróżników.
I kadry wrócą do jakichś innych "onych".
W szarej kopercie na poste restante
Wysyłam Ci ostatnie zdjęcie
Jesteśmy na nim Ty i ja
Tak ciasno w kadr objęci
Po pas schowani w białym puchu
Po uszy w sobie zakochani
Chcemy, by trwało to, co trwa
"Ona dla niego, a on dla niej"
tbc
Dalej będzie wszystko dobrze, z koperty on wyjmie parę płatków śniegu, które szybko stopią się na dłoni, choć każdy taki piękny i o wyjątkowym wzorze.
Dalej wszystko będzie spokojnie, bo zdjęcia nie wiedzą, czy to "już" i kiedy odpuścić, a ludzie owszem.
Dalej tylko będzie lepiej, bo spada kolejny śnieg i owija stare ślady na ścieżkach, mości je na nowych podróżników.
I kadry wrócą do jakichś innych "onych".
Subskrybuj:
Posty (Atom)










