czwartek, 1 stycznia 2015
niedziela, 28 grudnia 2014
Z bani
W oparach, odwrotnie, niż w zwierciadle, nagle jasność.
Od dwunastu lat z jedną kobietą. A co będzie zmieniał. Jest w porządku. Nawet jeździ, ale mogłaby się poduczyć. Co będzie zmieniał, wie pan. Na wczasy na narty jeździmy do Juniora.
Ciekawe, co ona na to. Ciekawe, czy w tym samym tonie: a, chłop jest, dobry, co będę zmieniać. Pieniądze do domu znosi, mógłby czasem po sobie do zmywarki włożyć. Nie nauczył się, a nie szkodzi, wie pani, trudno.
Jakoś mi tak nieśmiesznie z tym.
Drugi się prężył, chodził w tę i z powrotem, jak pies po klatce. Klatkę miał niczego sobie. Nikłe światło łamało się łagodnie na wzniesieniach.
Reszta cisza. Oddychać ciężko, choć warto podsłuchać. Przez moment znów zapragnęłam być mężczyzną. Nagiemu wolno przeparadować, bo przecież w saunie należy. Jakbym się wyłożyła na ławeczce jak rozgwiazda, to by mi pierwszy tatuś jakichś dzieci zwrócił uwagę. Krępująco.
Od dwunastu lat z jedną kobietą. A co będzie zmieniał. Jest w porządku. Nawet jeździ, ale mogłaby się poduczyć. Co będzie zmieniał, wie pan. Na wczasy na narty jeździmy do Juniora.
Ciekawe, co ona na to. Ciekawe, czy w tym samym tonie: a, chłop jest, dobry, co będę zmieniać. Pieniądze do domu znosi, mógłby czasem po sobie do zmywarki włożyć. Nie nauczył się, a nie szkodzi, wie pani, trudno.
Jakoś mi tak nieśmiesznie z tym.
Drugi się prężył, chodził w tę i z powrotem, jak pies po klatce. Klatkę miał niczego sobie. Nikłe światło łamało się łagodnie na wzniesieniach.
Reszta cisza. Oddychać ciężko, choć warto podsłuchać. Przez moment znów zapragnęłam być mężczyzną. Nagiemu wolno przeparadować, bo przecież w saunie należy. Jakbym się wyłożyła na ławeczce jak rozgwiazda, to by mi pierwszy tatuś jakichś dzieci zwrócił uwagę. Krępująco.
piątek, 26 grudnia 2014
Zgłodniałam
"Wiedz, wielkie słowa z czasów, gdy działanie
jeszcze widzialne było, nie są dla nas.
Kto mówi o zwycięstwie? Przetrwać - oto wszystko."
R.M.Rilke "Requiem"
***
Gdy mówię,
spotkaj się ze mną na dwóch równoległych,
czy pragnę zwycięstwa?
Za wielkie słowa, za dużo pragnień;
przetrwać - oto wszystko.
Gdy myślę,
więzną myśli w trybach przypuszczenia,
trą, jak kamienie,
które w zębach miele
pustynny dromader.
Gdy się modlę,
tylko zaklinam naiwnie,
bo Rzeczywistość przecież mnie nie słyszy.
Przeżuwa każdego,
choćby sprytnie umykał
na koniec kolejki.
Co by było, gdybym pogodziła się z tym, jak nic nie znaczą wysiłki pojedynczego istnienia. To brzmi, jak klucz do szczęścia. Chcieć tylko tego, co dane, co akurat będzie przepływać obok. Tkanie sieci - pusty śmiech, ułuda panowania nad czymkolwiek. Krew w nas krąży dzięki jednemu impulsowi raz wsączonemu w krwioobieg. Ktoś raz kiwnie palcem - niech palec będzie w spuście - i gaśnie światło, bez piosenki na bis. Chcieć - to brzmi impertynencko, prostacko, bez gustu. Chcieć wszystkiego - to nie szaleństwo, bo wariatom można wybaczyć, to postawa ignoranta, który trzymając za ogon, opisuje słonia.
A jednak, po godzinie, stwardniała od filozofii, głodnieję.
Krzyczy we mnie, drze ryja, ogłusza - ciało głodne życia, nie teorii, nie skruszonej miny. Niech sobie przesiadują w wieżach z ogryzionych kości, co chcą. Niech się dławią chłodnikiem z beznamiętnych kazań.
Chcesz, to chodź, ja ciebie zapraszam do wspólnego stołu.
Nażryjmy się, jak świnie, najbliższe przecież rodzajowi ludzkiemu, od serca.
Bonsai
Pod ręką czyjąś
przygięte ramiona
rosną,
Choć inny rzucają
kształt cienia.
Dotknij mnie
a twoje słowo
wchłonę w ciało.
piątek, 19 grudnia 2014
Błędy moje powszednie
***
ADHD podobno nie istnieje
łgał, jak pies ten, co to wymyślił
a sądzili niektórzy
że posiadają
przynajmniej tyle
otóż nie
uwierzyli w kłamstwo
dające poczucie sytości
usprawiedliwienie
mój urojony skrótowiec
ma wiele liter
i na wpółślepą zwolenniczkę
poniedziałek, 24 listopada 2014
Pragnienie
Los
Odmieniać przez przypadki
aż minie zima
aż stanie się nieodmienny
los
- przez różne osoby, czasy i przestrzenie.
Zatrzyma się i przeleje
w świt każdego dnia
obok siebie.
Odmieniać przez przypadki
aż minie zima
aż stanie się nieodmienny
los
- przez różne osoby, czasy i przestrzenie.
Zatrzyma się i przeleje
w świt każdego dnia
obok siebie.
środa, 5 listopada 2014
poniedziałek, 3 listopada 2014
Wilcze Wewnętrze
***
zwinę się w kłębek
obok wielkiego wilka
nagimi plecami dotknę
jego kruczej sierści
gdy śpi obok
mogę być bezpieczna
...
Ten Wilk to Ja. Moje Wilcze Wnętrze.
niedziela, 2 listopada 2014
poniedziałek, 27 października 2014
Budzą po nocy
Kiedy w nocy puka do mnie głośno
Świat
Wytrąca mnie z półsnu
Rzuca się na łeb
- czuję głód rąk
Oko na każdej dłoni nie przenika mroku
Sięgam dalej
- dalej tylko mgła i mgła
Kiedy budzi mnie buńczucznie
Świat
Podzielmy go na dwie nierówne części
Mieczem sprawiedliwym
Wezmę na siebie tyle
Co Świat i ty
Jeśli będziesz obok
Świat
Wytrąca mnie z półsnu
Rzuca się na łeb
- czuję głód rąk
Oko na każdej dłoni nie przenika mroku
Sięgam dalej
- dalej tylko mgła i mgła
Kiedy budzi mnie buńczucznie
Świat
Podzielmy go na dwie nierówne części
Mieczem sprawiedliwym
Wezmę na siebie tyle
Co Świat i ty
Jeśli będziesz obok
Subskrybuj:
Posty (Atom)






